Przemsza Siewierz zremisowała w Bytomiu z Szombierkami 3-3 (3-2) w meczu XXV kolejki IV ligi. Kibice zgromadzeni na stadionie „Zielonych” zobaczyli arcyciekawe i szybkie spotkanie. Siewierzanie w 14 minucie przegrywali już 2-0 po dwóch golach Jarnota (8 i 14 min.), ale kontaktową bramkę z karnego zdobył Tukaj (15 min.), a kilkanaście minut później ponownie nasz napastnik doprowadził do remisu (36 min.). Niestety tuż przed przerwą na prowadzenie Szombierki ponownie wyprowadził Jarnot (42 min.), ale w drugiej połowie do remisu doprowadził Niesyto (75 min.) i Przemsza podzieliła się punktami z wyżej notowanym przeciwnikiem. Obie drużyny stworzyły sobie mnóstwo podbramkowych sytuacji. Z naszej strony był to jeden z lepszych meczów tej wiosny.

Siewierzanie mecz rozpoczęli chyba najgorzej jak mogli. Już w pierwszych minutach meczu dwukrotnie popełniliśmy błędy w obronie, które zakończyły się utratą bramki. Zespół z Szombierek grał bardzo dobrze i szybko. Akcje bytomian głównie koncentrowały się na grze skrzydłami. Już w 8 min. meczu po doskonałym dośrodkowaniu zawodnika z dzielnicy Bytomia niepilnowany Jarnot ze spokojem umieścił piłkę w bramce strzeżonej przez Boreckiego po uderzeniu głową. Wysoki pressing miejscowych nie pozwalał na wiele naszym zawodnikom. Nie potrafiliśmy wymienić kilku składnych podań i zbyt szybko traciliśmy piłkę. W 14 min otrzymaliśmy drugi cios. Po wykonywanym rzucie rożnym gospodarze ponownie, po uderzeniu głową Jarnota, umieszczają piłkę w siatce Przemszy. Nasz golkiper interweniował w tej sytuacji, ale niestety wyciągnął już piłkę zza linii bramkowej. Minutę później to siewierzanie przeprowadzili kontratak i w polu karnym bytomian został sfaulowany Zawadzki. Sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Wykonawcą rzutu karnego był stały egzekutor Daniel Tukaj, który nie mylił się zdobywając kontaktowego gola. Nadal jednak z gry lepiej wyglądali gospodarze, którzy konsekwentnie prowadzili grę skrzydłami. Po kolejnym z dośrodkowań bytomian Tokarz chciał wybić piłkę na aut, ale zrobił to tak niefortunnie, że skierował futbolówkę w  światło własnej bramki. Na szczęście  Borecki instynktownie interweniował i wybił piłkę za bramkę. W 37 minucie „Biało-czerwono-zieloni” przeprowadzili ładną akcję. Jagodziński zgrał piłkę głową do Zawadzkiego, ten podał do osamotnionego Tukaja i nasz kapitan silnym strzałem „po długim rogu” nie dał szans bramkarzowi z Szombierek doprowadzając do remisu! Od tej pory gra się troszeczkę wyrównała. Niestety końcówka (42 min.) pierwszej odsłony to popis gospodarzy, a dokładniej Jarnota, który w  naszym polu karnym zakręcił Zawadzkim i z bliskiej odległości wyprowadził „Szombry” na prowadzenie, kompletując klasycznego hat-tricka. Wynik do końca pierwszej połowy już nie uległ zmianie.

Drugą połowę siewierzanie rozpoczęli od dwóch zmian: Tutaj za Jagodzińskiego, a w bramce Botsch za Boreckiego – kontuzja (złamany palec u ręki). Pierwsze minuty były już zdecydowanie wyrównane. Siewierzanie poruszali się po boisku zdecydowanie szybciej i zaczęli kreować swój styl gry. W 50 min. meczu gospodarze wykonywali serię rzutów rożnych i po jednym z nich podopiecznych trenera Łukasika od utraty bramki uchronił Kryger wybijając piłkę z linii bramkowej. W 57 min. meczu Ból zdecydował się na indywidualną akcje skrzydłem, wyprzedził dwóch zawodników Szombierek i z około 8 metra oddał strzał po długim rogu w kierunku braki gospodarzy, ale niestety piłka przeleciała centymetry obok słupka. Gospodarze zaczęli odczuwać skutki pierwszej połowy i nie byli już tak szybcy, za to siewierzanie byli teraz bardziej dynamiczni i konsekwentnie rozbijali ataki zawodników Szombierek. W 65 min. ponownie nasz zespół zagroził bramce gospodarzy. Po dobrym dośrodkowaniu z lewej strony Zawadzki oddał strzał głową, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. W 75 min. Przemsza przeprowadziła kolejny atak na bramkę „Zielonych”. Na strzał z dystansu z ok. 20 metrów zdecydował się Niesyto i … umieścił piłkę w siatce Szombierek! Bytomianie próbowali jeszcze zmienić wynik meczu, ale nie potrafili wspiąć się na wyżyny, a my za to bardzo dobrze dograliśmy w obronie. Przy odrobinie szczęścia w 90 min. meczu mogliśmy zgarnąć całą pulę, ale strzał Bóla z ok. 25 metrów sparował nie bez problemu golkiper miejscowych. Był to bardzo ciekawy mecz z obydwu stron. Punkt zdobyty na tym trudnym i gorącym terenie cieszy, a przede wszystkim gra naszych zawodników. Obecnie zajmujemy 10 lokatę w tabeli z dorobkiem 33 punktów.

XXV kolejka ogólnie była jedną z ciekawszych w tej rundzie. Po zwycięstwie Gwarka z rezerwami Ruchu aż 6-1 lider umocnił się na prowadzeniu i ma już 12 pkt przewagi nad drugą Sarmacją, która uległa Ruchowi w Radzionkowie 0-1. Trzecie miejsce zajmują ex aequo wspomniane „Cidry” i Warta, która uległa rezerwom Piasta 1-2. Piąte miejsce zajmuje RKS Grodziec, który w tej kolejce podzielił się punktami po również emocjonującym meczu z wynikiem 3-3 z Polonią Poraj, a szóste nasz wczorajszy przeciwnik – Szombierki. Siódmy jest Raków II, który ograł GKS II 3-1, ósmą lokatę zajmują Piaski (w tej kolejce walkower za Nadwiślana), a dziewiątą rezerwy Piasta. Tuż za nami plasuje się Polonia i MKS Myszków, który skromnie ograł KS Panki 1-0, trzynaste są tyskie rezerwy, które po wyniku 3-3 podzieliły się punktami z następną w tabeli Slavią. Miejsca spadkowe zajmują odpowiednio Ruch II, GKS II, KS Panki i Nadwiślan.

Przemsza: Borecki (46′ Botsch) – Niesyto, Kryger (72′ Majchrowski), Tokarz, Sawicki, Ból, Kapias, Jagodziński (46′ Tutaj), Fredyk, Zawadzki, Tukaj.