Co za mecz! Przemsza Siewierz pokonała w dramatycznych okolicznościach Zielonych Żarki 2-1 (0-1) w ramach 4. kolejki IV ligi. Obie drużyny stworzyły w sobotnie popołudnie dobre widowisko. Niemal przez całe spotkanie to siewierzanie musieli gonić wynik (gol Zielonych w 15 minucie), ale najważniejszy jest końcowy efekt w postaci 3 punktów. Wyrównanie po zamieszaniu w polu karnym dał Maciej Tora (75 min.), a zwycięskiego gola głową w ostatniej minucie doliczonego czasu zdobył Rafał Wawrzyńczok (90+3 min.)! Spotkanie zgromadziło na siewierskim stadionie ponad 350 osób.

Sobotni mecz rozpoczął się od dwóch nieuznanych goli dla obu ekip – w obu przypadkach faulowali napastnicy. W 6 minucie meczu groźnie z rzutu wolnego zza szesnastki uderzał zawodnik Żarek, ale Botsch był na posterunku. W 12 minucie na prowadzenie Przemszę mógł wyprowadzić Majchrowski, ale po niezłej akcji strzał Rafała w ostatniej chwili zablokował obrońca przyjezdnych. Dwie minuty później tym razem to Majchrowski podawał, a głową uderzył Tukaj – nad poprzeczką. Niestety w 15 minucie, po składnej akcji, to goście z Żarek objęli prowadzenie. Brodziński zakręcił naszymi obrońcami i z kilku metrów uderzył obok interweniującego Botscha. Przemsza dążyła do wyrównania, ale bardzo dobrze poukładana drużyna Zielonych nie dopuszczała naszych napastników do dogodnych sytuacji. Mało tego, w 37 minucie to goście powinni prowadzić 2-0, ale na nasze szczęście strzał zawodnika Żarek wylądował na poprzeczce bramki „biało-czerwono-zielonych”, a futbolówka po dobitce przeleciała metr obok słupka. Pod koniec pierwszej odsłony swoje szanse mieli jeszcze Rumiński (strzał głową, ale w prost w golkipera), Komin (przewrotką nad poprzeczką) oraz Tukaj (piłka wyszła na róg po rykoszecie). Pomimo optycznej przewagi naszej drużyny, to goście byli bardziej zorganizowani i zasłużenie prowadzili.

Aż 15 minut po wznowieniu, licznie zgromadzeni w tym dniu kibice, czekali na dogodną sytuację dla naszego LKS-u. Po strzale jednego z naszych zawodników piłkę sprzed linii bramkowej, tuż przy słupku, wybił obrońca Zielonych. Dziesięć minut później tym razem to Świerczyński wybił głową sprzed naszej linii bramkowej wyręczając Botscha. Niecałe 60 sekund dalej żarecki LKS przeprowadził dobrą akcję, ale na nieszczęście dla podopiecznych trenera Trepki, na posterunku był nasz bramkarz. W 75 minucie Przemsza jednak dopięła swego i po wielkim zamieszaniu po rzucie rożnym z kilku metrów futbolówkę w bramce gości umieścił Maciej Tora. 1-1! Minutę później siewierski stadion mógł, a nawet powinien, uciszyć piłkarz z Żarek, ale po jego strzale piłka trafiła w … słupek! W pierwszej minucie doliczonego czasu zakotłowało się pod naszą bramką, ale w odpowiednim czasie zareagowali nasi obrońcy. Gdy już niemal wszyscy kibice pogodzili się z remisem, w ostatniej akcji meczu Przemsza zdobyła zwycięską bramkę! Tukaj wrzucił wprost na głowę najwyżej wyskakującego Rafała Wawrzyńczoka, a ten „zawisł” w powietrzu i precyzyjnym uderzeniem umieścił futbolówkę w „okienku” bramki Zielonych. Na stadionie zapanowała mega euforia, a kilka sekund po tym golu sędzia Groń odgwizdał koniec spotkania, jakże szczęśliwie zakończonego dla podopiecznych Rafała Lisa. Może i sprawiedliwym wynikiem mógł być remis, ale szczęście w sobotę sprzyjało zawodnikom z Siewierza. Trener Lis po meczu wyróżnił Daniela Tukaja, Marcina Marko oraz najlepszego strzelca Przemszy (4 gole) – Rafała Wawrzyńczoka.

Przemsza: Botsch – Pająk, Rumiński, Świerczyński, Tora, Komin (60′ Michalski), Skrzypek (55′ Szostek), Marko, Majchrowski, Wawrzyńczok, Tukaj.

Relacja z meczu i pomeczowej konferencji trenerów od iTVSiewierz.