Przemsza Siewierz przegrała po słabym występie w wyjazdowym meczu XII kolejki Klasy Okręgowej z UKS-em Pionier Ujejsce 1-2 (0-0). O tym, że historia lubi się powtarzać wiemy nie od dziś. Można śmiało powiedzieć, że jakaś klątwa wisi nad zespołem z Siewierza w meczach z Pionierem w Ujejscu. Jedyną bramkę dla Przemszy zdobył Maciej Tora.

Od pierwszych minut spotkania nie było widać różnicy pomiędzy drużynami jaka dzieli ich w tabeli Ligi Okręgowej. Gospodarze wyszli na ten mecz bardzo zmotywowani wierząc w wygraną z Przemszą. Pierwsza połowa meczu była bardzo wyrównana, a można powiedzieć nawet, że pierwsze 20 minut meczu było pod dyktando miejscowego Pioniera. Gospodarze kilkakrotnie zagrozili bramce Matyjaszczyka groźnymi wrzutkami w pole karne i rzutami rożnymi. Zespół Przemszy z biegiem czasu zaczął się przebudzać i bardzo dobrą okazję na zdobycie bramki miał w 24 min. Szostek po dośrodkowaniu Tory ale piłka obiła tylko boczna siatkę. W 30 min. po wyrzucie piłki z autu tuż obok pola karnego zespołu z Ujejsca piłkę w polu karnym głową strącał Renner ale pewnie interweniował golkiper gospodarzy. Końcowy kwadrans pierwszej połowy to dużo walki w środku pola i obydwa zespoły schodziły do szatni z wynikiem 0-0.

Początek drugiej połowy to ataki podopiecznych trenera Rafała Lisa. LKS zaatakował śmielej co zaowocowało pierwszą bramką w tym spotkaniu. Siewierzanie wykonywali rzut rożny bardzo dobrze strącał piłkę głowa jeden z naszych zawodników, a z linii bramkowej wybił ją zawodnik z Ujejsca. Piłka jednak wróciła przed pole karne, szybko została rozegrana do boku, zacentrowana w pole karne Ujejsca i bez trudu w 49 min na prowadzenie wyprowadził nasz zespół Maciej Tora. Niespełna 3 min po zdobytej bramce Przemsza mogła prowadzić już 0-2, ale niestety obrońcy gospodarzy zachowali się bardzo przytomnie w obronie i ubiegli naszych zawodników w zamieszaniu w polu karnym „Pionierów”. O wielkim pechu mogą mówić nasi zawodnicy w 60 minucie meczu kiedy to w zamieszaniu w naszym polu karnym jeden z naszych piłkarzy tak niefortunnie wybijał piłkę, że nabił nadlatującego naszego zawodnika i piłka skierowała się prosto do bramki Matyjaszczyka wynik brzmiał 1:1. Przemsza nie zdążyła się jeszcze otrząsnąć po stracie pierwszej bramki, a już w 63 minucie ponownie wyjmował piłkę z siatki Matyjaszczyk. To za sprawą faulu w okolicach pola karnego Przemszy. Po stałym fragmencie gry precyzyjnie piłkę dośrodkował zawodnik miejscowych, a jego kolega z drużyny wyskoczył najwyżej i skierował piłkę do bramki Przemszy i wynik brzmiał 1:2. Takiego obrotu meczu nikt się nie spodziewał. Od tej pory Przemsza zaatakowała całym zespołem, a drużyna z dzielnicy Dąbrowy broniła korzystnego wyniku. W przeciągu ostatnich 30 minut meczu gospodarze praktycznie nie wyszli ze swojej połowy, a siewierzanie marnowali kolejne okazje do zdobycia bramki. Dwukrotnie słupek obił Renner po dobrych dośrodkowaniach, raz Komin i praktycznie z 12 metra Tukaj sam na sam z bramkarzem gości przestrzelił metr nad poprzeczką. Przemsza rozegrała przeciętne, żeby nie mówić złe spotkanie, a dodatkowo zabrakło szczęścia, które sprzyjało bardziej gospodarzom. „Biało-czerwono-zieloni” przegrali dopiero drugie spotkanie w sezonie, ale do liderującej Tęczy tracą już 6 punktów.

Przemsza: Matyjaszczyk – Pająk, Renner, Setlak, Tora, Szostek (68 min. Komin), Colik, Marko, Kut, Majchrowski (75 min. Will), Tukaj (85 min. Hajduk)