Przemsza Siewierz uległa Ruchowi w Radzionkowie 0-2 (0-1) w ramach XIV kolejki IV ligi. Siewierzanie zagrali w tym spotkaniu całkiem dobrze, przez dłuższy czas toczyli bój jak równy z równym. Radzionkowianie w prawdzie częściej gościli w naszym polu karnym, ale nie potrafili wykorzystać swoich sytuacji. Niestety w 44 minucie arbiter główny spotkania podyktował, naszym zdaniem, wątpliwego „karnego”, po którym to gospodarze wyszli na prowadzenie. Od 65 minuty graliśmy w „dziesiątkę” po czerwonej kartce dla Tory (dwie żółte), ale gra momentami była bardzo wyrównana, a przy odrobinie szczęścia mogliśmy doprowadzić do remisu. Niestety w piątej doliczonej minucie meczu „Cidry” podwyższyły na 2-0. Groźniej kontuzji barku w pierwszej połowie doznał Majchrowski, którego w przerwie meczu zabrała karetka.

Kiepskie warunki atmosferyczne w sobotnie popołudnie nie sprzyjały żadnej ze stron. W szóstej minucie spotkania Molek zdecydował się na strzał zza pola karnego i prawie mu się udało, ale w ostatniej chwili bramkarz RR sparował strzał na rzut rożny. W 14 minucie po ładnej akcji to „żółto-czarni” powinni wyjść na prowadzenie, ale się mylili (tu wybili nasi obrońcy). W ciągu kolejnej minuty radzionkowianie mieli kolejne dwie przysłowiowe „setki”, ale znakomicie w bramce spisał się Matyjaszczyk – za pierwszym razem wybił za linię końcową, za drugim, po kornerze, wybronił strzał z główki piłkarza Ruchu. W 19′ Majchrowski miał czystą pozycję na oddanie strzału, ale przymierzył za słabo i wprost w bramkarza gospodarzy. W  22 min. ponownie „Cidry” zaatakowały, ale strzał ich napastnika niewiele minął nasz słupek (tu dobrze wyszedł i skrócił kąt nasz golkiper). W 26 min. w starciu z zawodnikiem z Radzionkowa, w środku pola, ucierpiał Majchrowski, który z „hukiem” runął na murawę i długo się nie podnosił. Jak się okazało upadł na bark i „stara” kontuzja znowu się odnowiła. Co prawda dograł jeszcze kilka minut, ale w 34′ zmienił go Colik (w przerwie „Dżedona” odwiozła karetka na izbę przyjęć – diagnoza: zerwane i skręcone wiązadła w barku). Ogólnie mecz był dość twardy – arbiter główny pokazał w nim aż  9 „żółtek”. W 33 minucie jeden z zawodników RR próbował ponownie głową – na szczęście nad poprzeczką. W 44 minucie rajd piłkarza Ruchu w polu karnym zakończył Niesyto, ale zdaniem sędziego zrobił to w nieprzepisowy sposób i wskazał na „wapno”. Naszym zdaniem arbiter trochę się pomylił, a nasz młody obrońca najpierw wybił futbolówkę spod nóg. No ale cóż… Do karnego podszedł Dziewulski i pewnie pokonał naszego bramkarza. Do przerwy przegrywaliśmy 1-0, ale na prawdę momentami gra wyglądała całkiem nieźle. Z drugiej strony radzionkowianie nie wykorzystali kilku dogodnych sytuacji.

Druga odsłona, tak jak i pierwsza, zaczęła się od strzału naszego zawodnika, a dokładniej Tukaja, który zza 30 metrów posłał niestety futbolówkę nad poprzeczką. Gospodarze prowadzili grę, my natomiast staraliśmy się kontratakować w miarę możliwości. W 59 min. Colik stanął przed szansą, ale po raz kolejny oddaliśmy strzał wprost w bramkarza „żółto-czarnych”. Chwilkę po tym, sędzia przerwał mecz na minutę, z powodu oprawy kibiców gospodarzy – ultrasi z South Inferno w całym meczu zaprezentowało ich aż pięć! Na bogato! W 69 minucie Tora sfaulował zawodnika gospodarzy i otrzymał za to przewinienie żółty kartonik, a że to był jego drugi, otrzymał czerwoną kartkę. Ostatnie więc 20 minut graliśmy w osłabieniu. Mimo osłabienia dalej staraliśmy się groźnie kontrować i po jednej z takich kontr Wawrzyńczok uderzył z dystansu, ale znowu za słabo i w golkipera. Minutę później, po akcji RR, zawodnik KS-u oddał strzał, piłka minęła Matyjaszczyka, ale z linii bramkowej wybił ją Niesyto. W 80′ piłkę sprzed nogi w polu karnym Rafałowi Wawrzyńczakowi sprzątnął obrońca RR. W 83 minucie, po rzucie wolnym wykonywanym przez Wawrzyńczoka, z głowy uderzał Świerczyński i naprawdę niewiele brakowało a byłoby 1-1. Ostatnie minuty jednak należały do radzionkowian, którzy wykorzystywali naszą grę w dziesięciu. W 87 i 89 minucie po uderzeniach miejscowych dobrze spisał się Matyjaszczyk. Niestety już w piątej, doliczonej minucie gry, Ruch zdobył drugą bramkę, z bliska, po akcji w przewadze. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie. Skazani przed meczem na wysoką porażkę siewierzanie pokazali się z dobrej strony i mimo, że nie przeważali, kilkukrotnie „napsuli krwi” miejscowym. Radzionkowianie natomiast mieli w tym dniu rozregulowane celowniki. Przy odrobinie szczęścia oraz gdyby arbiter główny nie podyktował karnego, mecz mógłby mieć inne oblicze. Niemniej jednak trzy punkty zostały w Radzionkowie. Gra podopiecznych trenera Łukasika wygląda coraz lepiej. W sobotnim meczu w kadrze zabrakło m. in. Marko, Komina, Michalskiego, Wolana, Kluza i Pająka.

Za tydzień w Siewierzu ostatni mecz rundy i 2015 roku. Na stadionie LKS-u Przemsza wyjątkowo o godz. 11.00 podejmie Górnik Wesoła.

Przemsza: Matyjaszczyk – Niesyto, Will, Tora, Setlak, Molek, Świerczyński, Skrzypek (58′ Szostek), Majchrowski (34′ Colik), Wawrzyńczok, Tukaj.